piątek, 26 października 2012

Sam je

Mój Syn rozpoczął przygodę z posiłkami innymi niż moje mleko. Zaczęłam mu serwować owoce, warzywa i owsiankę, zgodnie z metodą BLW. Spodziewałam się dość dużego bałaganu ale Młody nie rozrzuca jedzenia na prawo i lewo, wkłada je prosto do ust. Co innego, że zaraz mu to z buzi wypada ale intencję ma dobre ;) Dość dużo z  kawałków, które ostały się w buzi memła aż znikają gdzieś w jego brzuszku.  Nie krztusi się w sposób, który wprawiałby moje serce w palpitacje. Czasem widzę, że musi odchrząknąć gdy włoży sobie coś za głęboko.  Zdecydowanie podoba mu się odkrywanie nowych smaków. A wiadomo gdy dziecko jest zadowolone to i mama zadowolona :)
Na pierwszy posiłek (środowa kolacja) podałam marchewkę, brokuł z pary oraz świeżego, polskiego ogórka.
Na obiad w czwartek była marchewa, kalarepa oraz cukinia z pary.
Na śniadanie dziś podałam owsiankę na wodzie oraz gruszkę.

Ps. Eryś na zdjęciu prezentuję swoją pierwszą w życiu śliwkę "zdobytą" uderzając się w nogę stołu.

7 komentarzy:

Aneta pisze...

Dzielny Eryk! no i ciebie podziewiam ja chyba bym tylko stała i patrzała czy czasem czymś się nie zakrztusi. Widać że mu się podoba.

GG pisze...

Brawa!!! widać że pyyyyszniutka ta śliweczka :-))

Wiewi00ra pisze...

:D

Aga pisze...

Eryk szybko się zmienia:)

Aga pisze...

Oj super!! podziwiam Cię, że masz takie cudownie lużne podejscie:) u nas musi być wszystko tak w miare tak samo codziennie posiłki i spacerki i spanie o tych samych porach lol:D Czekam aż tak Zoske usadze w krzesełku i zaserwuje obiadek i nie bede musiała łyżeczką machać:)

Hexe pisze...

Wie co dobre :) A ja nie widzę śliwki :)

Hexe pisze...

Wie co dobre :)
A rozrzucanie jeszcze się zacznie, nie martw się :)